piątek, 17 stycznia 2014

Postacie

Emily Ward 26l.


                                                  Christopher 'Chris' Bennett 24l.


Isabelle 'Izzy ' Green 24l.


Maximilian 'Max' George 28l.


Alexander George 38l.



Jeffrey 'Jeff' Ross 23l.


Elizabeth Navarre 32l,





Prolog


Całe moje życie umarło, umarło wraz ze mną...
Ale zacznijmy od początku , nazywam się  Emily Ward , mam 26 lat.Od rodziców wyprowadziłam się ponad 2 lata temu , aby studiować na jednej z lepszych uczelni w Wielkiej Brytanii. Mieszkam z moją najlepszą przyjaciółką - Izzy . Znałyśmy sie od zawsze , wszystko sobie mówiłyśmy , byłyśmy jak siostry ... ale zacznijmy od tego feralnego dnia...
Wracałam z pracy do domu , było sporo po 22. Pracuje jako kelnerka , żadna wielka praca . Nadal się uczę więc pracuję popołudniami muszę jakoś zarobić na czynsz oraz takie tam.
Wracając ciemnymi ulicami myślałam tylko o spaniu , byłam padnięta ! Szłam prosto , tak dobrze znana mi drogą , prowadzącą do naszego domu . Ziewnęłam , przerzuciłam torbę na drugie ramię .
Coś poruszyło się przede mną było to dziwne , ulice są puste. Nie mieszkałam blisko centrum więc lekko się wystraszyłam.Stawiałam kolejne kroki nie oglądając się za siebie . Myślałam że to skutki przemęczenia , że wyobraźnia zaczyna działać.
 Lecz tym razem zaszumiało bliżej mnie , głośniej i wyraźniej. Obejrzałam się dookoła , przed sobą zauważyła postać. Twarzy nie dostrzegałam , było zbyt ciemno... Zatrzymałam się na sekundę i skręciłam w przeciwną ulicę by nie przechodzić koło tego kogoś. Przyspieszyłam , starałam się iść szybko. Gdy przeszłam już większy kawałek odetchnęłam. Ustałam i opierając ręce o kolana  głośno wciągałam powietrze. Nie wiedziałam kim on był , wiedziałam tylko że to był mężczyzna dało się poznać po posturze.
Podniosłam wzrok stał tuż przy mnie , może kilkanaście centymetrów . Miałam zacząć krzyczeć ale nie zdążyłam. Zamachnął się i z ogromną siłą uderzyłam za moimi plecami. Jęknęłam, czując potworny ból w głowie i całych plecach. Zrobiło mi eis ciemno przed oczami i ostatnie co zobaczyłam to Jego uśmiech gdy pochylał się nade mną , potem była już tylko ciemność...




Jak Wam się podoba ? Wyraźcie swoje opinie w komentarzach :)